Nielegalny streaming w Wielkiej Brytanii kosztuje branżę 1,4 mld funtów rocznie. To nie tylko problem praw autorskich
Nielegalny streaming w Wielkiej Brytanii ma być znacznie większym zjawiskiem, niż sugeruje obraz kilku pirackich transmisji sportowych.
Nielegalny streaming w Wielkiej Brytanii ma być znacznie większym zjawiskiem, niż sugeruje obraz kilku pirackich transmisji sportowych. Badanie WPI Economics, opisane przez Financial Times i wspierane przez organizacje z branży medialnej oraz sportowej, szacuje, że z nielegalnych źródeł w ciągu ostatnich trzech miesięcy korzystało około 16,8 mln dorosłych Brytyjczyków, czyli niemal co trzeci dorosły.
1,4 mld funtów utraconych przychodów
Autorzy badania szacują roczne straty brytyjskiej branży sportowej, telewizyjnej i filmowej na co najmniej 1,4 mld funtów. Około 700 mln funtów ma przypadać na transmisje sportowe, a 653 mln na filmy i telewizję. Raport przekłada te straty również na około 10,4 tys. miejsc pracy oraz 366 mln funtów utraconych wpływów podatkowych rocznie.
Ciekawy jest też rozkład piractwa. Według danych przytoczonych przez Financial Times prawie 90 proc. aktywnych użytkowników nielegalnych źródeł korzysta z treści innych niż sport. Problem nie sprowadza się więc do piłki nożnej czy pojedynczych płatnych wydarzeń.
Te liczby trzeba czytać z właściwym zastrzeżeniem
To nie są oficjalne statystyki rządowe ani bezpośredni pomiar każdej nielegalnej transmisji. Są to szacunki z badania przygotowanego przez WPI Economics i wspieranego przez podmioty, które same tracą na piractwie, m.in. nadawców i właścicieli praw. Nie unieważnia to wyników, ale oznacza, że warto traktować je jako estymację skali problemu, a nie precyzyjny bilans gospodarki.
Dla firm ważniejszy może być drugi koszt: bezpieczeństwo
Nielegalne serwisy streamingowe są również kanałem ryzyka dla urządzeń i kont. BeStreamWise, branżowa inicjatywa antypiracka, podała w lipcu 2026 roku, że 18 proc. badanych nielegalnych streamerów zgłosiło infekcję malware w ciągu poprzednich 12 miesięcy. W tym samym badaniu siedmiu na dziesięciu respondentów przyznało, że korzystało z nielegalnych treści na telefonach służbowych.
Dla małej firmy to bardziej praktyczny problem niż sama dyskusja o prawach autorskich. Prywatna aplikacja IPTV, zmodyfikowany stick albo podejrzana strona uruchomiona na urządzeniu z dostępem do firmowej poczty, CRM czy komunikatora może stać się zwykłym punktem wejścia do danych firmy.
Co z tego wynika?
Jeżeli pracownicy używają prywatnych urządzeń do pracy albo firma pozwala na BYOD, warto traktować nieautoryzowane aplikacje streamingowe tak samo jak inne niezweryfikowane oprogramowanie: ograniczać instalacje, aktualizować urządzenia, rozdzielać profile prywatne i służbowe oraz nie przechowywać firmowych danych na urządzeniu bez podstawowych zabezpieczeń.
Skala 1,4 mld funtów jest nagłówkiem. Dla pojedynczej firmy ważniejszy może być jednak dużo mniejszy incydent: przejęte hasło, zainfekowany telefon albo dostęp do firmowej skrzynki przez aplikację, która nigdy nie powinna znaleźć się na urządzeniu służbowym.
Źródła
Financial Times: Illegal streaming costs UK £1.4bn a year BeStreamWise: Malware infections hit one in five illegal streamers
Artykuł źródłowy: techmeme.com
Masz podobny temat w firmie?
Jeśli dany wpis dotyka procesu, danych albo wdrożenia, które widzisz u siebie, lepiej zacząć od krótkiej diagnozy niż od gonienia za kolejną modną funkcją AI.
Semantycznie powiązane materiały
Kontrolowane wdrożenia AI dla małych firm
Pracownicy w USA coraz częściej krytykują AI w pracy. Problemem nie jest tylko strach o etaty
Analiza recenzji pracowników pokazuje, że pozytywne wzmianki o AI wyraźnie spadły. Dane sugerują, że problemem często jest sposób wdrażania narzędzi, a nie sama technologia.
